Dowcipy: O Wariatach Dodaj dowcip »
Do urzędu patentowego wchodzi wariat.
..
Do urzędu patentowego wchodzi wariat. - Chciałbym opatentować pułapkę na muchy.
- Spóźnił się pan, już dawno opatentowano tysiąc modeli.
- Ale moja jest inna - upiera się petent - jest z betonu i stoi w moim ogrodzie.
Urzędnik trochę zaciekawiony, trochę rozbawiony pyta jak ona działa.
- Mucha, proszę pana, wlatuje do środka, tam są długie, kręte schody, potem zakręt w lewo, korytarz prosto, potem są długie kręte schody, potem zakręt w lewo, korytarz prosto, potem są długie kręte schody, potem zakręt w lewo, korytarz prosto, potem...
- Dobra, wiem - przerywa urzędnik - są długie kręte schody, potem zakręt w lewo...
- A widzi pan! - uśmiechnął się chytrze wariat - i mucha też tak myśli, ale tam właśnie jest ogromna przepaść, mucha spada i zabija się na dnie.
Przez park przynależący do domu wariatów..
Przez park przynależący do domu wariatów idzie ordynator i spostrzega pacjenta siedzącego na ławce i walącego się kamieniem w głowę... - Co robisz?
- Narkotyzuję się!
Idzie wiec dalej, a tam kolejny wariat siedzi i tłucze w swoja głowę dwoma kamieniami...
- Co robisz?
- Biorę podwójna dawkę dzisiejszej działki...
Poszedł ordynator dalej wzruszając ramionami, a tu patrzy, a na kupie kamieni siedzi trzeci wariat i rozgląda się wokół...
- A Ty co robisz?
- Sprzedaję narkotyki...
Idzie trzech wariatów po torach kolejowy..
Idzie trzech wariatów po torach kolejowych - O jakie te schody płaskie
- O jaka ta poręcz niska
- Nie przejmujcie się, winda już jedzie!
W jednej z sal w szpitalu psychiatryczny..
W jednej z sal w szpitalu psychiatrycznym przebywa dwóch pacjentów. Nagle w pomieszczeniu gaśnie światło. Jeden z mężczyzn stwierdza: - To chyba korki.
- To idź im otwórz - mówi drugi.
Lekarz psychiatra do pacjenta:
- Zara..
Lekarz psychiatra do pacjenta: - Zaraz, zaraz, nie rozumiem pańskiego problemu. Proszę zacząć od początku.
- A więc na początku stworzyłem Ziemię...
Rzecz rozgrywa się w szpitalu psychiatry..
Rzecz rozgrywa się w szpitalu psychiatrycznym. Lekarza goni jeden z pacjentów z siekierą. Ten przerażony ucieka gdzie go nogi poniosą. W końcu dobiegł na strych, skąd już uciec nie mógł. Wariat zwolnił tempo i powoli zbliża się do lekarza ze złowrogim, chrapliwym oddechem. Lekarz mało się ze strachu nie zsikał. Gdy wariat był już o krok od niego, zatrzymał się i ze złowieszczym spojrzeniem złapał doktora za ramię i mówi: - BEREK! Teraz ty gonisz!
Psychiatra do pacjenta zatwardziałego kr..
Psychiatra do pacjenta zatwardziałego kryminalisty: - Opowiem panu początek historii a pan ją dokończy.
- Dziad i baba posadzili rzepkę...?
- A Rzepka odsiedział swoje i załatwił i dziada i babę.
Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada t..
Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada trzech swoich pacjentów. - Ile jest 2 razy 2? - pyta pierwszego.
- Pięć tysięcy - odpowiada pacjent.
- Ile jest 2 razy 2? - pyta kolejnego pacjenta lekarz.
- Piątek - pada odpowiedź.
- Ile jest 2 razy 2? - pyta lekarz ostatniego pacjenta.
- Cztery.
- Świetnie! - wykrzykuje uradowany lekarz. - Proszę powiedzieć, w jaki sposób uzyskał pan ten wynik?
- To proste. Podzieliłem pięć tysięcy przez piątek.
spotykają się dwa debile.
Jeden(1) mó..
spotykają się dwa debile. Jeden(1) mówi do drugiego(2):
(1)- Ej...! Choć się pobawimy w chowanego!
(2)-dobra!
(1)- Ja się schowam w szafie a ty mnie będziesz szukał!
(2)-dobra! - odpowiada drugi.
Po 5godz. ten drugi przychodzi i stuka do szafy i mówi
-Ej...! weś wyłaź! nie znalazłem cię.
Miał pan naprawić zepsuty dzwonek przy n..
Miał pan naprawić zepsuty dzwonek przy naszych drzwiach. Czemu pan nie przyszedł? - Byłem, proszę pani, dzwoniłem z dziesięć minut, ale nikt nie otwierał.
Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po..
Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie. - Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi
- Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Pewnie, że moczę, ale teraz jestem z tego dumny!
Dwóch wariatów rozbraja bombę..
A jak..
Dwóch wariatów rozbraja bombę.. A jak wybuchnie?- pyta się jeden -Nic nie szkodzi, mam drugą...
Siedzą wariaci na drzewie i udają gruszk..
Siedzą wariaci na drzewie i udają gruszki. Pyta się pierwszy: -Dojrzałeś?
-Nie- odpowiada drugi. Sytuacja powtarza się 2 raz i za trzecim pyta się:
-Dojrzałeś?
-Tak.
-No to spadaj.
Idzie wariat do kiosku i mówi:
- Popr..
Idzie wariat do kiosku i mówi: - Poproszę bilet.
- Normalny? - pyta sprzedawca
- Nie, pierdolnięty - odpowiada wariat
Jedzie dwóch facetów motorem.
W końcu..
Jedzie dwóch facetów motorem. W końcu jeden z nich mówi:
- Patrz jaki ładny las!
- Co ty tu pierdolisz, ja tu tylko głupie drzewa widzę!
